Blog > Komentarze do wpisu

Tajna Polska - wywiad z Martą Boros




Wywiad z Martą Boros
przeprowadzony przez Tajną Polskę



Rzeczywiście w tym bardzo ciężkim [ha ha] wcieleniu noszę imię Marta Boros - jestem artystką - maluję nowoczesne, undergroundowe obrazy i piszę wiersze. Moje credo to: „sztuka jest wolna i my mamy prawo do twórczości”. W malarstwie inspiruje mnie popart amerykański, feminizm i krąg sztuki undegroundowej. Inspirację czerpię z własnych personalnych doświadczeń i przemyśleń, główne credo: „be free seksualnie, moralnie, intelektualnie, personalnie.

1. Jesteś bardzo znana w Warszawie. Masz wielu znajomych pośród malarzy i malarek. Mogłabyś powiedzieć trochę o sobie, jak zaczęła się Twoja przygoda z malarstwem?

Od dziecka chciałam malować, być artystką, żyć w bohemie. Już w szkole podstawowej pisałam olimpiadę o van Goghu. Byłam w nim zakochana (zdobyłam 2 miejsce w ogólnopolskiej olimpiadzie) i czasami wygrywałam nagrodę za malarstwo. Interesowałam się wtedy popartem amerykańskim: Warholem itp.

Od nastoletnich lat malowałam na poważnie.

Mój pierwszy chłopak był malarzem. Razem malowaliśmy - byłam wtedy nastolatką - mieliśmy pierwszą, zbiorową wystawę na zamku w Czersku, wystawiłam tam pierwsze prace malowane w stylu prymitywnym. 

2. Cztery lata mieszkałaś w Londynie, rok w Paryżu. Co tam robiłaś? I jak teraz po tych wyjazdach postrzegasz Polskę?

Mieszkałam cztery lata w Londynie i tam flirtowałam z malarstwem. Interesował mnie Stanisław Frenkiel, Sławek Blatton, Tracy Amin, Sarah Lucas i Demian Herst. Mogę powiedzieć, że w połowie już jestem Angielką. Kultura brytyjska jest mi bardzo bliska. W Londynie malowałam, uczyłam się angielskiego, znalazłam się w sekcie (ale o tym nie chcę mówić...), po prostu żyłam! Miałam jedną wystawę w Londynie z Jamesem Lancasterem – pink – bo zrobiliśmy tam wszystko na różowo!

Rok mieszkałam w Paryżu. To miasto jest cudowne, bardziej poetyckie. Działałam tam w środowisku squaw. Mieszkałam z malarzami z Afryki i rastamanami. Jadłam francuskie sery i ostrygi. A potem wróciłam do Polski z powodów osobistych i zdrowotnych...

Polskę postrzegam jako ciekawy kraj, ale trochę szary... Nasz kraj jest bardzo tradycyjny - tak bym go określiła. Każda tradycja jest trochę wyblakła, istnieje bardziej w kolorach szarych niż pstrokatych. My, Polacy, jesteśmy bardziej klasykami, tradycjonalistami. Prawdę mówiąc, kiedy przyjechałam z Londynu, nie mogłam się w Polsce odnaleźć. W Londynie weszłam w nurt sztuki undergroundowej, nowoczesnej. Kraj na mnie wpływa. Teraz jestem dłużej w Polsce i staję się bardziej tradycyjną osobą, kobietą  (można powiedzieć). Ale nadal bardzo lubię awangardę, zarówno w sztuce i jak w modzie. Polacy ubierają się bardziej klasycznie. Moi znajomi w Warszawie przynależą do grupy La Madamee. Można ich nazwać awangardowcami, awangardowymi intelektualistami, artystami. Ja nie jestem do końca osobą awangardową, bo polskie tradycje klasyczne też są mi bliskie, mimo to w środowisku jestem tak postrzegana. Mam tu cudownych przyjaciół, których cenię.

3. Jakie malujesz obrazy, gdzie je wystawiasz? Jesteś obecna w mediach?

Inspiruje mnie twórczość Modriana, Katarzyny Kobry i Starzewskiego. Obok obrazów konceptualnych, maluję również obrazy autobiograficzne: erotyki, akty. Używam ostrych kolorów, bardzo jaskrawych, bo lubię ostre kolory. Moim ulubionym kolorem jest różowy ( dziesięć lat temu miałam w Londynie wystawę, wszystkie obrazy malowałam na różowo, wystawiłam wtedy dwadzieścia obrazów w tym kolorze). Miałam 5 wystaw w Warszawie: w domach kultury i w galeriach undergroundowych. A także jeden wernisaż w Londynie (o którym już wspomniałam) i jeden w Paryżu. W Warszawie z takich bardziej prestiżowych miejsc, w których miałam swoje wernisaże, wymienię Dom Kultury na Smolnej - około trzy lata temu miałam tam wernisaż razem z Januszem Cegiełą i Amerykanką polskiego pochodzenia Merlin Hand. Pokazywaliśmy malarstwo epoki ponowoczesnej, współczesne artystyczne trendy. A drugim takim miejscem był Instytut Austriacki – brałam tam udział w zbiorowej wystawie. Indywidualnie wystawiałam się w undergroundowym miejscu, w Herbatea - galerii i kawiarni w jednym.

Staram się dotrzeć do marszandów, sprzedaję obrazy kolekcjonerom.

4. Kto kupuje twoje obrazy?

Muszę powiedzieć, że mam pecha, bo jestem za mało rozreklamowana. Muszę dotrzeć do młodego pokolenia. Moje obrazy są związane z młodym pokoleniem. Kiedy maluję, inspiruje mnie rockowa muzyka, głównie angielska i polska. Starsze pokolenie nie rozumie mojego malarstwa, bo ono jest niby zbyt jaskrawe i w jakiejś mierze zbyt naiwne. Staram się, by powstała moja strona internetowa, chcę w taki sposób dotrzeć do kupców, kolekcjonerów. Myślę, że młodzi szybciej zrozumieją moje obrazy. Ludzie najwięcej kupują moich akwarelek. Akwarelki przedstawiające martwą naturę, bądź o tematyce surrealistycznej.

5. Jak postrzegasz twórczość swoich znajomych?

Najbardziej cenię sztukę niezależną, nowoczesną i undergroundową. Cenię twórczość ludzi młodych! Osobiście znam Mariolę Przyjemską (lubię jej twórczość). Znam Zbigniewa Liberę, którego twórczość bardzo cenię. Znam Przemysława Wygańskiego, bardziej tradycyjnego malarza. Bywam często na różnych wernisażach, np. w Pikselu na Nowakowskiego. Na wernisażach bywa się koneserem. Przychodzą ludzie, oglądają, pije się wino, no i tyle. Ocenia się twórczość wystawiających. Jeśli chodzi o plotkowanie, to ja plotkuję tylko w kuluarach prywatnych z moimi znajomymi, moimi przyjaciółkami. Nie będę mówić nazwiskami, bo nie chcę ich wystawiać na światło dzienne. Plotkujemy raczej o życiu osobistym. Sztukę się ocenia, sztukę traktuję poważnie, nie w ramach plotki bynajmniej.

Nie znam wszystkich ze środowiska. Z moich bliższych znajomych cenię twórczość Janusza Grygiełły, Przemysława Bytońskiego, Marcina Afrykańskiego (nowoczesny artysta malarz). Znam bardzo dobrze malarzy mieszkających w Londynie, bo tam malowałam i studiowałam. Z tamtego czasu pamiętam Sławka Blatona (mieszka w Londynie od 20 lat, skończył warszawską ASP). Esztwan Mali - hinduski malarz - to mój dobry przyjaciel, a John Lancaster to mój kolega. W Polsce znam też taką awangardową artystkę Małgorzatę Kubiak, grałam w jej filmach i teatrze. Bardzo lubię jej sztukę i cenię ją osobiście, mimo że jest to bardzo kontrowersyjna osoba.

6.Jakbyś określiła samą siebie?

Ja mam taką teorię, że artysta jest taki sam jak każdy inny człowiek, ale ma pewną misję: tworzyć. Ja nie uważam się za gwiazdę. Owszem zdarzało mi się być gwiazdą na te przysłowiowe pięć minut, kiedy wychodzę potańczyć do klubu (śmiech). Na przykład do warszawskiej Tomby. Zdarza mi się być gwiazdą na swoich wernisażach. Na pewno nie identyfikowałabym się z gwiazdami popu, takimi jak Madonna czy Prince. Jestem po prostu malarką. Malarze to ludzie introwertyczni, którzy przeżywają głęboko swoje osobiste doznania psychiczne. Dzięki tym przeżyciom tworzą własne obrazy.

7. Czy to prawda, że warszawskie środowisko artystyczne spotyka się w Bajce na Nowym Świecie?

Wielu artystów i intelektualistów warszawskich spotyka się w cafe Bajka na Nowym Świecie, ale to raczej starsze pokolenie, ostatnio to raczej było Le Madamee... Jest też klub Tomba, Saturator, M25, ludzie również spotykają się prywatnie.

8. Brałaś udział w ostatnim odcinku „Łossskotu”. Możesz coś o tym powiedzieć?

Byłam na castingu i zostałam wybrana jako osoba malująca obrazy i statystująca w filmach i serialach (przeważnie raz w tygodniu). Recytowałam w tym programie moje dwa wiersze, jest to program komediowo-satyryczny. Jest dość ciekawy, adresowany do młodego pokolenia.

9. Bywasz w Krytyce Politycznej. Jaki masz stosunek do roli artysty w Polsce i tym samym roli sztuki w społeczeństwie?

Bardzo lubię odwiedzać Krytykę Polityczną w Warszawie, aczkolwiek uważam, że ja jako artystka jestem apolityczna jak wczesny Picasso - free artist. Boję się polityki, boję się niewoli, ograniczeń. Jestem artystką i interesuje mnie pewna idea intelektualna zawarta w obrazach. Malarstwo to nie jest tylko malowanie, ale jest to pewna forma intelektu przelana na płótno. Kiedy maluję obrazy konceptualne, staram się w zawrzeć w nich pewną myśl intelektualną, jakieś kody, przesłania. Teraz maluję obraz zatytułowany „Rebus” i chcę w nim pokazać pewną składankę, która istnieje w życiu i mózgu ludzkim. Jestem obecnie w bardzo ciężkiej sytuacji osobistej. Czekam na rozwiązanie pewnej zagadki w moim życiu osobistym. I dlatego maluję teraz ten obraz, który będzie pokazywał, że w życiu istnieją pewnego rodzaju łamigłówki. W życiu prywatnym i w życiu intelektualnym. Kiedy byłam nastolatką, uczyłam się filozofii. Myśli filozoficzne są dość dobrze mi znane. Uczyłam się historii sztuki. Nie bez powodu wielu artystów było prowokatorami, tak jak surrealiści czy artyści awangardowi. Dużo też moich poprzedników działało indywidualnie, tak jak Picasso, który nie należał do żadnego nurtu politycznego. Tak samo Andy Worhol, Roszenberg. Nie chcę należeć do żadnego nurtu politycznego ani żadnego nurtu artystycznego, cenię sobie twórczą wolność, przede wszystkim wolność. Staram się w miarę możliwości być wolną osobą. Interesuje mnie bardzo problem wolności człowieka w życiu prywatnym, w społeczeństwie i wolność malarska artysty. Niestety bardzo pesymistycznie muszę stwierdzić, że świat polskich artystów jest światem ludzi skorumpowanych. Są w tym świecie ludzie, którzy uważają się za gwiazdy, starają się zrobić sobie poddanych z młodszych artystów, wykorzystują młodszych artystów dla swojego głupiego ego. Ja jako artystka staram się działać niezależnie i być wolna. Staram się być wolna w życiu prywatnym, czyli uprawiam miłość z kim chcę, ale raczej z pobudek serca. W malarstwie dążę do wolności intelektualnej, na przykład: jeśli mi profesor z akademii powie, że mam malować kolory ciemno-szare, to ja powiem, nie, i dalej będę malowała czerwony i różowy. Jeśli kolega mojego chłopaka chce się ze mną przespać, to ja odmawiam, bo nie mam na to ochoty. Człowiek współczesny jest zniewolony przez system, przez układy przyjacielskie i społeczne. Tego nie ma w Anglii. Jak mieszkałam w Anglii, byłam wolnym człowiekiem. Tam ludzie bardziej szanują wolność i niezależność. Tam jest mniej korupcji prywatnej, a może w ogóle jej nie ma. A w Polsce były osoby, które starały się mnie skorumpować i wykorzystywać emocjonalnie. Ale bardzo cenię sobie polską sztukę, wolną sztukę. I o takie wartości jak wolność powinno się walczyć.

10. Kogo byś chciała zareklamować z warszawskich plastyków, malarzy, poetów?

Uważam, że mamy wielu świetnych współczesnych artystów polskich: Małga Kubiak, Mariola Przyjemska, Zbigniew Libera, Althamer, Kozyra, Kijewski... można by wymieniać wielu... Cenię w sztuce wolność i oryginalność - be free – DZIĘKUJĘ.



czwartek, 27 listopada 2008, maksiczek

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/11/29 16:59:23
popieramy tajną polskę - nogą lalki machając!
nogalalki.blox.pl
Foto AB | Utwórz swoją wizytówkę